Jak kiedyś urzędowałam w rodzinnym domku na wsi przygarnęliśmy przybłędę (kolejną) i się okociła....6 pięknych kotków ale była ferajna dzika ;p i bajzel wszędzie bo wywracały dom do góry nogami:) ale piękne były 2 rudzielce, jeden niebieskooki pomieszaniec (ten był nie ułożony koszmarnie;p) burasy i szynkretowa kotka oraz bałam się że mama kociaków ich nie będzie mogła wykarmić ale poszło jej świetnie z naszą pomocą i takie klopsy wyrosły że ho ho

Brakuje mi kotów koło mnie, parę miesięcy temu dostałam kocicę ale była już dorosła i nie przyzwyczajona do dziecka i rzucała się na Frania, była zazdrosna i drapała( jak to kot zresztą) do tego doszła kolejna alergia Frania i trzeba było się z nią pożegnać niestety, ale teraz ma fajnie u znajomych
Oto Kika: Franio ją tak nazwał

a to kocia ferajna
foty jeszcze z kliszy



.